Skip to main content

W obronie wolności słowa – Je suis Charlie

Autor: 7 stycznia 201530 lipca, 2020Po godzinach

Dziś świat obiegła szokująca informacja o zamachu terrorystycznym na satyryczne pismo „Charlie Hebdo” w Paryżu, w którym zginęło 12 osób.

Większość z ofiar tego zamachu stanowili dziennikarze i satyrycy, którzy (jak wszystko na to wskazuje) zgięli w zemście za to, że nie bali się wyrażać swoich poglądów.

Prawo do publicznego wyrażania własnego zdania oraz poglądów, a także jego poszanowania przez innych powinno być standardem norm cywilizacyjnych na całym świecie.

Z wolności słowa warto korzystać i warto o nią walczyć.

Nie jestem dziennikarzem, tylko blogującym prawnikiem – poprzez bloga wyrażam jednak swoje poglądy, nie polityczne czy religijne, tylko prawnicze.

Korzystając z wolności słowa swobodnie wypowiadam się co do problemów prawnych związanych z  tematyką bloga. Nigdy nie waham się czegoś skrytykować czy wyrazić pogląd inny niż powszechnie panujący.

Przede wszystkim jestem jednak człowiekiem i nie mogę pozostać obojętny na tego typu działania. Sprawców złapać nie pomogę, ludzkiego życia nie przywrócę i świata pewnie nie naprawię – wyrażam jednak swoje stanowcze potępienie dla tego typu działań.

Poprzez niniejszy wpis składam hołd ofiarom tego okropnego zamachu oraz kondolencje i wyrazy współczucia dla ich rodzin i bliskich.

Je suis Charlie 266x300 - W obronie wolności słowa – Je suis Charlie

Podziel się:

Chcesz dowiedzieć się więcej? Skontaktuj się ze mną: info@adamknopik.com | +49 (0) 1575 1455059

3 komentarze

  • Stare przysłowie mówi „kto sieje wiatr, ten zbiera burzę”… i my Europejczycy właśnie jesteśmy w przededniu burzy, którą niestety sami rozpętaliśmy…

    • Adam Knopik pisze:

      Panie Łukaszu – mam gorącą nadzieję, że do takiej burzy jednak nie dojdzie…

      Pozdrawiam serdecznie, A.K.

      • Ja też mam taką nadzieje… długo się wahałem czy w ogóle komentować ten wpis (hołd) i nie chciałbym akurat w tym miejscu rozpętywać jakiejś ostrej dyskusji , ale chyba każdy z nas widzi, że „polityczna poprawność” na wewnętrznym podwórku UE i źle pojmowana „przyjaźń” z USA zaczyna prowadzić do tego, że powoli stajemy się tarczą strzelecką dla wszelkiego rodzaju ekstremistów…

Napisz komentarz