Listonosz zawsze puka dwa razy, najpierw do drzwi, a potem drugi raz 🙂
Dowcip ten na pewno skojarzysz ze znanym filmem „The Postman Always Rings Twice” – choć przy oryginalnym tłumaczeniu jego tytułu byłby on pozbawiony sensu 🙂
Dlatego mam też dla Ciebie drugą wersję…
Listonosz zawsze dzwoni dwa razy. Pierwszy raz, gdy jesteś w pracy, drugi, gdy korzystasz z łazienki 🙂
Problematyka na czasie – zwłaszcza w okresie przedświątecznym, gdy poczta ma pełne ręce roboty.
Nie ma chyba nic bardziej wkurzającego, gdy w skrzynce pocztowej znajdziesz awizo z przesyłką poleconą do odbioru.
Zwłaszcza, gdy na upragnioną przesyłkę czekałeś długi czas, a pech chciał, że minąłeś się z listonoszem czy kurierem.
Teraz na dodatek czeka Cię nieplanowana wycieczka na pocztę po odbiór przesyłki, niecierpliwe czekanie w kolejce i nierzadko nerwy…
Pocztą możesz przecież otrzymać nie tylko kartki z życzeniami świątecznymi czy wymarzone produkty zakupione w sklepie internetowym, ale także mniej przyjemne treści…
Jeśli nic ostatnio nie zamawiałeś… to któż mógł do Ciebie wysłać list polecony?
Kartek świątecznych nie wysyła się przecież listem poleconym…
Zaraz, zaraz – przypominasz sobie pewne zdarzenie, gdy byłeś w pracy za granicą.
Nie, od tego czasu minęło już parę miesięcy i była cisza, to nie może być to.
W końcu to było tylko małe otarcie samochodu na parkingu, nikt tego nie widział…
Przecież odjechałeś od razu z parkingu…
Nie! To na pewno nie o to chodzi.
A może jednak?
Czekanie w kolejce dłuży się… masz wrażenie, że czas stanął w miejscu…
Przed Tobą jeszcze tylko jedna osoba w kolejce.
Świetnie, nie powinno potrwać to już zbyt długo i wreszcie odbierzesz swoją przesyłkę. Sprawa się wyjaśni i będzie po strachu.
Czekasz i czekasz…
No tak, tą ostatnią osobą przed Tobą w kolejce była starsza Pani, która akurat dziś postanowiła na poczcie zapłacić swoje miesięczne rachunki…
Dziś chyba nie jest Twój szczęśliwy dzień.
Czemu oni nie robią przelewów przez Internet, tylko zawsze płacą rachunki, gdy ja jestem w kolejce? – pomyślałeś.
Wreszcie jesteś przy okienku, podajesz awizo.
Pracownica poczty ospale zaczyna szukać listu… dwa razy dopytuje Cię o nazwisko, potem o adres. Niestety przesyłki znaleźć nie może…
– A kiedy Pan to awizo otrzymał? – pyta zrezygnowana.
– Wczoraj? Aha, to list musi gdzieś tu być…
– Ach, już wiem! Sprawdzę jeszcze w zagranicznych! – odpowiada.
– Mam! Wreszcie znalazłam! Polecony do Pana z Niemiec. – krzyczy z radością wracając ze złowrogo wyglądającą żółtą podłużną kopertę formatu DL.
Uśmiechasz się do niej niemrawo, jednak na sam widok tej koperty serce zaczyna Ci szybciej bić.
Kwitujesz i czym prędzej wychodzisz z poczty.
Wreszcie jesteś na świeżym powietrzu.
Bierzesz głęboki oddech i pospiesznie rozrywasz kopertę…
Z pewnością to jakieś pismo urzędowe – oceniasz na pierwszy rzut oka.
Widać jakiś herb, całość napisana w języku niemieckim.
Twoją uwagę od razu przykuwa napisany tłustym drukiem złowrogo brzmiący wyraz „Strafbefehl”, w dalszej treści rozpoznajesz jeszcze tylko liczby i pojedyncze słowa „9 Monate” i „2.400 Euro”.
Niestety nic z tego nie rozumiesz…
Co u diabła może to oznaczać? – zastanawiasz się w duchu.
Jeśli miałeś szczęście to dołączono także polskie tłumaczenie tego pisma albo przynajmniej informację o przysługujących Ci prawach.
Jeśli nie, to z pomocą internetowego tłumacza lub znajomego znającego język niemiecki z różnym skutkiem będziesz próbował dowiedzieć się co to za tajemnicze pismo otrzymałeś.
Być może ta potrzeba doprowadziła Cię także do mojego bloga 🙂
Skoro tak, to teraz już wiesz, że tajemnicze pismo, które właśnie otrzymałeś z Niemiec, zatytułowane „Strafbefehl” to nakaz karny.
Skoro go otrzymałeś, to niestety nic dobrego z tego nie wynika.
Pociesz się, że na pewno nie byłeś jedyny.
Na szczęście konsekwencje wynikające z nakazu karnego nierzadko udaje się załagodzić.
O szczegółach przeczytasz w kolejnych artykułach na blogu.
Uzupełnij wiedzę o te tematy