Ucieczka z miejsca wypadku w Niemczech

Ostatnio mój znajomy niemiecki adwokat poprosił mnie abym za pośrednictwem niniejszego bloga wystosował swoisty apel do rodaków poruszających się po niemieckich drogach aby w razie spowodowania wypadku nie uciekali oni z miejsca wypadku. Konsekwencje takiej ucieczki są naprawdę spore i na pewno nie ułatwiają późniejszej obrony w sądzie.

Apel taki zamieściłem w swoim drugim wpisie na tym blogu (vide zasada nr 4) – ponawiam go także dziś:

Jeśli jesteś sprawcą wypadku – nigdy nie uciekaj z miejsca wypadku!

Skoro jest już źle, nie pozwól na to, aby było jeszcze gorzej!

O możliwych konsekwencjach ucieczki z miejsca wypadku w Polsce i w Niemczech przeczytasz poniżej.

W Polsce ucieczka z miejsca wypadku traktowana jest na równi z jazdą w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego. W przypadku, gdy popełnisz jedno z przestępstw przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji, tj.:

  • sprowadzisz katastrofę lub
  • sprowadzisz bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym albo
  • naruszysz zasady bezpieczeństwa w tym ruchu w wyniku czego inna osoba poniesie uszczerbek na zdrowiu lub śmierć (vide art. 173, 174 oraz 177 Kodeksu karnego)

znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego albo gdy popełniając takie przestępstwo zbiegniesz z miejsca zdarzenia to wówczas kara pozbawienia wolności, przewidziana za popełnienie, któregoś z tych przestępstw zostanie Ci obostrzona o połowę.

Dodatkowa konsekwencja jaka Cię wówczas na pewno dotknie – to czasowy bądź trwały zakaz prowadzenia pojazdów.

Tyle o Polsce, a jak to jest w Niemczech?

Tu nie ma takiego rozgraniczenia – ucieczka z miejsca wypadku w Niemczech zawsze jest traktowana jako przestępstwo. Jeżeli więc uciekniesz z miejsca wypadku, który spowodowałeś w Niemczech to musisz liczyć się z tym, że za takie postępowanie grozi Ci kara pozbawienia wolności do lat trzech lub grzywna (vide § 142 niemieckiej ustawy karnej – Strafgesetzbuch).

Karę grzywny w Niemczech, podobnie jak w Polsce, wymierza się w stawkach dziennych – liczba stawek dziennych wynosi minimum pięć a maksimum trzysta sześćdziesiąt. Natomiast wysokość pojedynczej stawki dziennej to kwota w przedziale od 1 euro do nawet 30 tysięcy euro! Łatwo obliczyć, że grzywna może być naprawdę spora – praktyka pokazuje, iż nie rzadko są to setki czy nawet tysiące euro.

Dodatkową sankcją jaka grozi Ci za ucieczkę z miejsca wypadku w Niemczech jest możliwość utraty prawa jazdy (uprawnień). Stanie się tak zawsze jeżeli szkoda, którą spowodowałeś przekroczy wartość 1.300 euro. Ta granica kwotowa wynika z praktyki przyjętej przez niemieckie sądy.

Poza tym… najprawdopodobniej nie ominie Cię także obowiązek naprawienia szkody z własnej kieszeni – gdyż jeśli spowodujesz szkodę w wyniku popełnienia przestępstwa (czyli np. ucieczki z miejsca wypadku) to Twój ubezpieczyciel OC wypłacając odszkodowanie poszkodowanym w tym wypadku, na zasadzie roszczenia regresowego, z pewnością zażąda od Ciebie zwrotu wypłaconego odszkodowania…

Adam Knopik

Chcesz dowiedzieć się więcej? Skontaktuj się ze mną:
info@adamknopik.com

Latest posts by Adam Knopik (see all)

{ 70 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }

Krzysztof Styczeń 3, 2014 o 17:21

Panie Adamie, w całości muszę się zgodzić z konsekwencjami jakie opisał Pan w tym wpisie. Niestety, moja wiedza opiera się na autopsji. W moim przypadku ucieczka była niezbyt planowana, dodatkowo oskarżenie zaskoczyło nie tylko mnie, ale również mojego zwierzchnika. Sytuacja miała miejsce w stolicy Bawarii, gdzie dokonałem niezbyt wielkiego – w moim mniemaniu – uszkodzenia innego pojazdu. Jako, że nie miałem możliwości odnalezienia drugiego kierowcy, a gabaryt samochodu nie pozwalał na pozostanie w obrębie miejsca zdarzenia, skontaktowałem się z moim dyspozytorem w celu uzyskania informacji co robić dalej. W tym miejscu podkreślę, że moja znajomość języka niemieckiego jest znikoma, a komunikację z niemieckimi zwierzchnikami podejmowałem w języku angielskim. Ten odparł, że w moim przypadku najlepiej będzie, jeżeli zostawię informację kontaktową dla właściciela uszkodzonego pojazdu i niezwłocznie udam sie na teren bazy firmy. Tak też zrobiłem, po moim przyjeździe, dyspozytor w mojej obecności dokonał powiadomienia policji o mojej obecności, podał dokładnie moje dane i powód dla którego udałem się w to a nie inne miejsce. Do godziny czasu przyjechał radiowóz, opowiedziałem co się stało i jak to się stało, badanie alkomatem przebiegło pomyślnie. Jednak policja przyjechała z okręgu Dachau, a komenda Monachium zażądała doprowadzenia mnie na miejsce w celu postawienia zarzutów. W tym miejscu można podkreślić zdziwienie niemieckiego dyspozytora, który uważał, że samodzielne zgłoszenie się powinno uwolnić mnie od tego jarzma.
Dalej już było zgodnie z Pańskim opisem, zatrzymanie prawa jazdy, odesłanie go z naklejką (i tutaj różnica) na mój adres domowy wraz z postawionymi zarzutami. Do dwóch miesięcy otrzymałem informację o orzeczeniu winy i wyroku. 2000 Euro kary, dodatkowo cofnięcie licencji na 6 miesięcy. W późniejszym czasie odezwał się ubezpieczyciel. Kwota do zwrotu nie była wysoka jak kara sądowa, bo około 1500 Euro, jednak do tego doszły koszta ubezpieczyciela.
W momencie gdy piszę tę wiadomość, minęło już 6 miesięcy od zatrzymania prawa jazdy, jednak ja nadal obawiam się wjechać samochodem na niemiecką część europy, ponieważ słyszałem, że w przypadku cofnięcia licencji, należy zdać testy MPU. Boję się kary jaka może zostać na mnie nałożona w przypadku gdybym po zakończeniu mojej kwarantanny, nie tylko ją przedłużył, ale również poważnie nadwyrężył – już i tak ubogi budżet rodzinny. Czy jest jakiś sposób uzyskania jednoznacznej informacji, czy mam możliwość prowadzić pojazd mechaniczny po terenie niemiec? Zacząłem się zastanawiać nad zapytaniem do MSZ, bądź monachijskiej ambasady Polski, jednak ponoć trudno uzyskać od nich jakiejkolwiek odpowiedzi. Być może Pan zna dobry sposób?

Odpowiedz

Adam Knopik Styczeń 25, 2014 o 02:20

Panie Krzysztofie – niestety to wygląda gorzej niż sobie Pan to wyobraża: analizując to co Pan napisał jestem niemal pewny, iż na tym prawie jazdy nie może się Pan poruszać po terenie Niemiec.
Konsekwencje wynikają z „orzeczenia winy i wyroku”, które Pan dostał. Trzeba by to pokazać sensownemu tłumaczowi, który ma trochę pojęcia o prawie i nie tłumaczy, co mu ślina przyniesie na język. Jak Pan chce / może to proszę przesłać mi mailem skan tych dokumentów to napiszę Panu w 100% jak to wygląda.
Przykro mi to pisać, zwłaszcza po czasie, gdy już jest „pozamiatane” ale Pana podstawowym błędem było to, iż odjechał Pan z miejsca zdarzenia. Zawsze trzeba czekać! Minimum 30 min., często dłużej (zależy od okoliczności – miejsca wypadku, pory dnia/nocy itp. – w szczegóły nie wejdę, bo jest mnóstwo kazusów i konstelacji). Dopiero gdy nie ma zainteresowanych do przyjęcia informacji o zdarzeniu, można odjechać i udać się – niekoniecznie natychmiast – na policję. Alternatywa do czekania: od razu zadzwonić po policję i nie bać się tego – zadaniem policji jest tutaj przyjęcie zgłoszenia i umożliwienie poszkodowanemu dochodzenia roszczeń. Nie trzeba / nie należy składać żadnych oświadczeń o winie itd. – trzeba tylko podać, że własny pojazd i coś innego uczestniczyło w zdarzeniu i pozostawić swoje dane. Nawet jak policja coś tendencyjnie zaprotokołuje to wówczas robi się z tego spór cywilno-prawny między uczestnikami zdarzenia/ubezpieczycielem (i albo pójdzie składka w górę albo nie dostanie się – części / całości odszkodowania), a nie sprawa karna, utrata uprawnień, spore koszty i z czasem też adnotacja w polskim KRK o zagranicznym skazaniu, no i ryzyko regresu ze strony ubezpieczyciela, katastrofa finansowa. A to wszystko często z powodu otarcia czy oderwanego lusterka. Prawo niemieckie jest tutaj bardzo surowe, Niemcy mają z tym § nagminnie problemy, a cudzoziemcy to już w ogóle. Zostawianie karteczek za wycieraczką itp. jest ryzykowne i bardzo często nie wystarcza, bo to jest często dziełem przypadku, czy poszkodowany ją znajdzie.
Drugim błędem był brak obrony z Pana strony. Czy korzystał Pan w tej sprawie z pomocy prawnej (adwokata)? Dobry prawnik mógłby tu może uzyskać nawet sądowe uniewinnienie / umorzenie już w postępowaniu dochodzeniowym. Jeśli nie to bardzo prawdopodobne wydaje się umorzenie sprawy karnej za zapłatą sumy na zbożny cel lub coś w tym stylu. W najgorszym razie łagodne ukaranie grzywną z paragrafu, ale bez sankcji związanych z prawem jazdy.
Sensowniej jest wydać 1.000 euro na znającego się na rzeczy adwokata (jak się idzie do Niemca, to koniecznie z tłumaczem / osobą bardzo dobrze znającą język, bo tutaj niuanse decydują o wyniku sprawy i im więcej informacji prawnik „wyciągnie” z klienta, tym bardziej może pomóc) niż zapłacić grzywnę wyższą o 1.000 euro i/lub stracić prawo jazdy na terenie Niemiec, co zwłaszcza w przypadku zawodowych kierowców łamie im kręgosłup.
Pojedyncza ucieczka z miejsca wypadku przy szkodzie rzeczowej nie oznacza jeszcze obowiązku zaliczenia MPU, chyba że są dodatkowe okoliczności (wypadek spowodowany działaniem leków albo jakimiś innymi uwarunkowaniami psycho-technicznymi).
Prawko faktycznie odbierają osobom z miejscem zamieszkania w DE, a „breloczki” i nalepki na zwrócone prawko dostaje klientela bez tego warunku.
Pozdrawiam,
A.K.

Odpowiedz

Paweł Styczeń 4, 2014 o 12:34

Witam

Panie Adamie,
Moja sytuacja wygląda tak – wypadek miałem w niemczech w marcu 2011 stłuczka pod pływem alkoholu 1,8 promila, do tego ucieczka z miejsca zdarzenia. Zostało mi zatrzymane prawo jazdy. Ponieważ pracowałem w Niemczech tam też byłem zameldowany . Po utracie prawa jazdy straciłem możliwość dalszego zarobkowania więc wróciłem do Polski. Na niemiecki adres przysłano cały plik dokumentów od niemieckiego prawnika dotycząej szkody poszkodowanego z wyliczeniem naprawy jego auta około 8000 euro (oczywiście kwota ta jest mocno zawyżona – uszkodzone auto było wartości około 1500 euro). Polska ubezpieczalnia zwróciła się o zwrot tej kwoty (więc płącę) Ponieważ ja już byłem w polsce dokumenty przesłał mi mój współlokator. Po jakimś czasie i on wrócił do Polski. Do dziś nie dostałęm żadnego wezwania, nie zwrócono mi również prawa jazdy. Nie bardzo wiem co dalej robić, nikt nie mówił mi w niemczech że mam nie wyjeżdżać. Poza tym strona niemiecka ma mój adres zameldowania zarówno polski i Niemiecki. Proszę o radę co ze sprawą, z wyrokiem,z brakiem wezwania na jakąkolwiek sprawę, co dalej ?

Odpowiedz

Adam Knopik Styczeń 25, 2014 o 02:49

Panie Pawle – co prawda nie miał Pan obowiązku pozostawania w Niemczech ale na pewno miał Pan obowiązek poinformowania odpowiednich organów / urzędów, że zmienił Pan miejsce zamieszkania i wrócił do Polski. Z zatrzymanym prawem jazdy w Pana sytuacji może być tak, że ze względu na Pana dokonanie (tj. jazda pod wpływem alkoholu i spowodowanie wypadku) postawiono Panu warunek zaliczenia badań MPU („Idiotentest”) przed ponownym dopuszczeniem Pana do poruszania się w charakterze kierowcy po Niemieckich drogach (tj. oddaniem prawka). Ze względu na to że w tamtym okresie posiadał Pan miejsce zamieszkania w Niemczech – niemieckie urzędy najprawdopodobniej uznały, że zatrzymają Pana prawo jazdy do czasu zaliczenia MPU – i dlatego nie odesłały go jeszcze do Pana.
W takiej sytuacji radziłbym skontaktować się z danym niemieckim urzędem i zapytać czy tak właśnie było i poinformować ich, że obecnie posiada Pan miejsce zamieszkania wyłącznie w Polsce (przedstawić na to odpowiednie dokumenty) i poprosić o odesłanie prawa jazdy na wskazany adres lub do odpowiedniego wydziału komunikacji w Polsce.
Z tego co Pan napisał wynika, że jakiś „plik dokumentów” jednak Pan otrzymał – może z niego wynika co działo się ze sprawą? Jeśli nie poinformował Pan organów ścigania o zmianie adresu (powrocie do Polski) to doręczenia pewnie były kierowane pod ten niemiecki adres. Może w Pana sprawie został wydany wyrok zaoczny itp. Sugeruję kontakt z jednostką policji / prokuraturą, która prowadziła Pana sprawę i tam zasięgnięcie informacji co działo się w Pana sprawie.
Pozdrawiam,
A.K.

Odpowiedz

Ewa Marzec 8, 2014 o 21:52

Witam Panie Adamie,
Mój wypadek miał miejsce w sierpniu ubiegłego roku. Byłam ze znajomymi w pracy sezonowej w Niemczech. Wypadek był z mojej winy ponieważ nie ustąpiłam pierwszeństwa zjeżdżając z trzeciego, kończącego się pasa. Nie zatrzymałam się, ponieważ zbytnio nie poczuliśmy uderzenia ( w aucie było jeszcze 6 osób, jechaliśmy busem), poza tym mieliśmy cały bagażnik zakupów i w ostatniej chwili zauważając w lusterku samochód zjechałam na trawę. Konsekwencjami tego wypadku była zapłata na policji około 600 euro, które zapłaciłam, niestety teraz nęka mnie ubezpieczyciel. Chce ode mnie 5 tys. euro, których oczywiście nie mam. Jestem studentką więc nie mam jak zdobyć takiej ilości pieniędzy. Co robić ?

Odpowiedz

Adam Knopik Marzec 10, 2014 o 23:56

Szanowna Pani Ewo,
Skoro została Pani uznana za sprawcę tego wypadku, to ma Pani niewielkie (/żadne) szanse uniknięcia obowiązku zapłaty odszkodowania poszkodowanemu. W praktyce wygląda to tak, iż Pani ubezpieczyciel OC wypłaci (/wypłacił) takie odszkodowanie poszkodowanemu, a następnie od Pani zażąda (/zażądał) spłaty tego co zapłacił (zasada regresu).
Wiele zależy od tego na jakim etapie jest ta sprawa. Jeśli sprawa jest jeszcze na etapie przesądowym lub sądowym to sugeruję skorzystać z pomocy prawnika (najlepiej specjalisty z dziedziny odszkodowań) i spróbować powalczyć nad obniżeniem tej sumy.
Jeśli jest już po wyroku sądowym to najprawdopodobniej nie będzie się Pani mogła się już odwołać – wówczas sugeruję negocjować z ubezpieczycielem możliwość spłaty tej sumy w ratach.
W razie dalszych pytań lub wątpliwości proszę do mnie pisać na maila.
Pozdrawiam,
A.K.

Odpowiedz

grzegorz Marzec 18, 2014 o 19:20

witam panie Adamie,opisze może moją sytuację :
Pożyczonym od kolegi Niemca samochodem zaparkowałem ,nie zaciągając hamulca ręcznego .po powrocie ok 30 min . auto stało 2 metry dalej blokując przejazd dla innych samochodów . po oględzinach aut stojących na przeciwko oddaliłem się nie stwierdzając u nich uszkodzeń. po godzinie wezwanie na policje i zarzut ucieczki , poszkodowany stojący autem na przeciwko stwierdził szkodę na 2000 euro.tydzień temu dostałem strafbefehl -kara 800 euro i na dwa miesiące oddać prawo jazdy.moje pytanie czy odwoływać sie od tej kary ?( prawo jazdy potrzebuje do pracy) .I jak wygląda sprawa ze zwrotem wypłaconej przez ubezpieczenie kwoty(czy bedzię się jej domagał ode mnie)?

Odpowiedz

Adam Knopik Marzec 19, 2014 o 15:30

Panie Grzegorzu, bazując na tym co Pan napisał – jak najbardziej powinien się Pan od tej kary odwołać – ale ma (/miał) Pan na to termin dwóch tygodni od daty doręczenia decyzji / postanowienia.
Jeśli nie uda się Panu wywalczyć uniewinnienia to może udałoby się przynajmniej załatwić umorzenie ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu. Dla Pana takie rozwiązanie byłoby i tak korzystne, gdyż po pierwsze zachowałby Pan czystą kartotekę karną (zarówno niemiecką jak i polską) oraz nie musiałby się Pan obawiać regresu ubezpieczyciela (czyli nie musiałby Pan oddawać ubezpieczycielowi równowartości odszkodowania, które wypłacił poszkodowanemu).
Jeśli termin do wniesienia odwołania jeszcze nie upłynął – to polecam Panu niezwłoczny kontakt z niemieckim adwokatem.
W razie czego proszę śmiało pisać do mnie na maila (znajdzie go Pan w zakładce „Kontakt”).
Pozdrawiam,
A.K.

Odpowiedz

Karol Lipiec 4, 2014 o 17:54

Panie Adamie,
proszę zaznaczyć w tekście też to, że w Niemczech nie ma rozgraniczania na wypadek i kolizję. Oba te zdarzenia to po prostu Unfall. Także nie ma różnicy czy uciekniemy po uderzeniu w jadące auto, czy też odjedziemy po uderzeniu w auto zaparkowane (nawet pozostawiając kartkę z danymi kontaktowymi). W obu przypadkach wszczęte dostanie dochodzenie w sprawie ucieczki z miejsca wypadku.
Różnica pewnie jest tylko w wysokości i rodzaju kary ewentualnej kary
pozdrawiam

Odpowiedz

Karol Lipiec 8, 2014 o 19:45

Panie Adamie,
pisze Pan, że
„… jeśli spowodujesz szkodę w wyniku popełnienia przestępstwa (czyli np. ucieczki z miejsca wypadku) to Twój ubezpieczyciel OC wypłacając odszkodowanie poszkodowanym w tym wypadku, na zasadzie roszczenia regresowego, z pewnością zażąda od Ciebie zwrotu wypłaconego odszkodowania…”
Czy ubezpieczyciel ma do tego prawo jeśli sprawa o ucieczkę zostanie umorzona (za porozumieniem stron czyli np. z obowiązkiem zapłaty kilkunastu dniówek) na etapie prokuratora? Czyli nie zostanie formalnie orzeczona wina?
pozdrawiam serdecznie
Karol

Odpowiedz

Adam Knopik Lipiec 10, 2014 o 21:31

Panie Karolu – pomieszał Pan trochę różne zasłyszane pojęcia – w komentarzu nie ma miejsca na wyjaśnienie wszystkiego – ale chyba napisze na temat umorzeń jakiś artykuł 🙂

Odpowiadając na Pana zapytanie: jak długo nie ma prawomocnego skazania / orzeczenia o winie, ubezpieczyciel w praktyce nie regresuje szkody.

Jeżeli postępowanie zostanie – obojętnie jak – umorzone, ubezpieczyciel może regresować, ale musi wtedy udowodnić warunki regresu, w tym popełnienie czynu przez ubezpieczonego i jego winę.

Tylko, że jeżeli już prokuratura + sąd umorzyły, bo np. sytuacja dowodowa była skomplikowana albo chwiejna, to jak mu się to uda? 🙂

Oczywiście ubezpieczyciel może próbować pozyskać dalsze dowody, np. dotrzeć do ważnych świadków, o których policja / prokuratura nie wiedziały, które polepszą szanse regresu i być może pozwolą prokuraturze / sądowi na ponowne otworzenie postępowania (taka możliwość zależy od tego, w jaki sposób umorzono i o jaki czyn konkretnie chodzi).

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Damian Lipiec 20, 2014 o 15:40

Panie Adamie – opisze krotko moja sytuacje.
Dnia 14 lipca biezacego roku mialem wypadek z rowerzysta, o ile mozna to nazwac wypadkiem.
Poruszalem sie po jednokierunkowej ulicy, przede mna jechal rowerzysta, wiec postanowilem go wyprzedzic, po czym – jakies 30m dalej – wykonalem skret w prawo na parking obok centrum handlowego. W momencie kiedy skrecalem pan rowerzysta uderzyl w tyl mojego samochodu( uszkodzenia niewielkie, wybil maly otwor w tylniej lampie raczka od kierwonicy). Uslyszalem co prawda dzwiek z tego zdarzenia, ale nie poczulem zadnych wibracji i nie zorientowalem sie, ze to moze miec zwiazek ze mna ( wiozlem wtedy w bagazniku kilka rzeczy na luzno i pierwsze co mi przyszlo do glowy, ze ten dzwiek mogl pochodzic od uderzenia ktoregos z nich w klape bagaznika). Nie zatrzymalem sie i odjechalem okolo 30m dalej i zaparkowalem obok sklepu. Poszedlem na zakupy, a kiedy z nich wrocilem przed moim autem stal ten rowerzysta wraz z policja. Zarzucili mi spowodowanie i ucieczke z miejsca wypadku. Jako ze w Niemczech przebywam nie za dlugo , to nie posluguje sie tym jezykiem w takim stopniu, zeby w pelni wytlumaczyc sie i opisac sytuacje policji. Zadzwonilem wiec po pomoc w postaci mojego ojczyma, ktory przyszedl i pomogl mi jako tlumacz, lecz wedlug policji wszystko juz mieli ustalone i nic nie chcieli zmieniac w zwiazku z moim zdaniem na ten temat. Wybrali sobie na tym zakrecie najbardziej widoczne slady, ktore pozniej mierzyli itp. Slady, ktore napewno nie byly moje! poniewaz nie wjechalem w ten zakret z duzo predkoscia i nie bylo mozliwe, zebym to ja je zrobil. Wedlug policji z duza predkoscia skrecilem zajezdzajac droge temu rowrzyscie, klamstwo, poniewaz wyprzedzilem go wczesniej i to raczej w jego obowiazku bylo trzymac za mna odpowiednia odleglosc. Z miejsca zostaly zabrane mi prawo jazdy. U rowerzysty zauwarzylem, ze mial zdarta skore na lokciu i w okolicy nadgarstka, ale i tak karetka zabrala go z miejsca wypadku.? Ubezpieczenie zawarlem pod koniec kwietnia i nie minely jeszcze 3 miesiace, wiec prawdopodobnie nie bede mial ochrony ze strony adwokata. We wtorek mam termin na policji, zeby zeznac wszystko raz jeszcze, pozniej zapewne sprawa w sadzie. Jak Pan mysli, co mi grozi w zwiazku z zaistniala sytuacja? Jakie kroki powieninem jeszcze wykonac?Dodam jeszcze, ze byli swadkowie,ktorzy zeznali na moja niekorzysc…nie rozumiem dlaczego. Z gory dziekuje na odpowiedz.

Odpowiedz

Adam Knopik Lipiec 27, 2014 o 19:10

Panie Damianie,

potrzebne są akta sprawy – bez tego trudno o precyzyjną opinię.

Generalnie to co Pan napisał nie do końca trzyma się kupy, ale decydująca mogłaby być końcówka z pójściem na zakupy zaraz obok miejsca kolizji.

Niech Pan nie idzie na przesłuchanie (to co miał Pan do powiedzenia, już Pan powiedział), tylko do adwokata.

Idzie o grzywnę i trwałą utratę prawa jazdy, przynajmniej na terenie DE.

Verkehrs-Rechtsschutz „chwyta” od daty zawarcia polisy bez 3-miesięcznego okresu oczekiwania, jeżeli składka zostanie zapłacona punktualnie.

Jeśli Pan chcę to mogę Pana skontaktować z polskojęzycznym niemieckim adwokatem – proszę mi tylko napisać w mailu (kontakt@adamknopik.pl), gdzie doszło do zdarzenia?

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

zbigniew Lipiec 24, 2014 o 17:37

Witam Panie Adamie
Mój problem polega na tym że 3 dni temu uderzyłem lusterkiem w lusterko zaparkowanego samochodu, po zajściu odjechałem do domu gdyż jechałem samochodem szefa nie posiadając żadnych dokumentów ponieważ on miał je w domu, problem polegał na tym że szef wyjechał na urlop, więc w przypływie paniki postanowiłem odjechać bez wzywania policji. Dziś policja wyznaczyła i termin do stawienia się na komisarjacie. Czy mógłby mi Pan doradzić co w zaistniałej sytuacji mogło by mi pomóc lub podać adres jakiegoś adwokata w monachium? Z góry dziękuje i pozdrawiam

Odpowiedz

Mateusz Wrzesień 10, 2014 o 16:20

Panie Adamie,dzis rano, czekalem na kolege, by pojechac z nim do pracy. Przyjechal kompletnie pijany, rozwalonym autem, rzucil tylko krotkie „jedz”. Za nim jechalo drugie, uszkodzone auto. Wiec wsiadlem, odjechalem z kilometr i wjechalem w policyjną blokade. Zostalem zatrzymany, badanie alkomatem u kolegi wynioslo 1.8 promila, u mnie 0, okazalo sie tez ze ten ogon to jeden z poszkodowanych, kolega mial 2 stluczki, na komendzie nie bardzo sie dogadywalem z racji znikomej znajomosci jezyka, wypuscili mnie po 5 godzinach. I tu moje pytanie: czy i jesli tak to jakie problemy bede mial po ujechaniu tych dwoch feralnych kilometrow?

Odpowiedz

Adam Knopik Wrzesień 10, 2014 o 21:55

Panie Mateuszu, proszę się nie martwić na zapas – „ogon” powinien poświadczyć, że to nie Pan prowadził w czasie stłuczek, więc nie poniesie Pan odpowiedzialności za wyczyny Pana kolegi.

Ewentualnie w zależności od stanu rozbicia samochodu może Pan dostać mandat za prowadzenie pojazdu nie spełniającego wymogów bezpieczeństwa ruchu drogowego.

Za to Pana kolega problemów będzie miał sporo – jazda po alkoholu, spowodowanie kolizji i ucieczka z miejsca wypadku – za taki wachlarz przewinień utrata uprawnień do jazdy w DE jest murowana, dodatkowo MPU i wysoka grzywna (w skrajnym przypadku możliwe nawet pozbawienie wolności)…

W razie czego proszę śmiało do mnie pisać na maila.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

BB Wrzesień 14, 2014 o 16:31

Witam serdecznie.
Mój przypadek miał miejsce wczoraj. W czasie trwania imprezy chcieliśmy zmienić miejsce ja kierowałem pojazdem pod wpływem alkoholu. Spowodowałem stłuczkę i w panice zbiegłem pieszo z miejsca kolizji, policja zabrała mój samochód lawetą ja kilka godzin później stawiłem się na komisariacie. Zrobiono mi badania i wypuszczono do domu. Co dalej co mi grozi co mam robić ?

Odpowiedz

Adam Knopik Wrzesień 14, 2014 o 17:58

@BB: o konsekwencjach ucieczki z miejsca wypadku pisałem tutaj>> http://wp.me/p3A2Xu-4g, a o konsekwencjach jazdy po pijanemu tutaj>> http://wp.me/p3A2Xu-4C

W tego typu sprawach najbardziej prawdopodobne konsekwencje to wysoka grzywna (kilkaset euro) + trwała utrata uprawnień do prowadzenia pojazdów mechanicznych na terenie DE z co najmniej kilkumiesięcznym okresem karencji na uzyskanie / uznanie nowych uprawnień w DE.

W zaistniałej sytuacji sugeruję kontakt z niemieckim adwokatem (najlepiej polskojęzycznym), który specjalizuje się w tego typu sprawach.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

BB Wrzesień 14, 2014 o 18:18

Czyli spowodowanie kolizji po spożyciu alkoholu plus piesza ucieczka a następnie zgłoszenie się dobrowolnie na komisariacie. To kwalifikuje się do utraty uprawnień i będę musiał wyrabiać nowe prawo jazdy tu na miejscu czy po prostu już nie mam szans na kiedykolwiek jazdę pojazdem tu?

Odpowiedz

Adam Knopik Wrzesień 14, 2014 o 18:35

@BB: tak, takie są możliwe konsekwencje.

Z doświadczenia wiem, że z pomocą dobrego adwokata można je załagodzić (uzyskać niższą grzywnę / utrzymać uprawnienia do jazdy) – wiele zależy jednak od konkretnych okoliczności danej sprawy, nie warto więc zwlekać z decyzją i czekać na rozwój sprawy myśląc, że „może jakoś to będzie”…

Dożywotnia utrata uprawnień do jazdy również jest możliwa (niemieckie prawo przewiduje taką ewentualność), jednakże ma ona zastosowanie w naprawdę skrajnych sytuacjach.

W Pana przypadku bym się tego nie obawiał – najprawdopodobniej skończy tu się na trwałej utracie uprawnień i kilkumiesięcznym okresie karencji na uzyskanie nowych uprawnień + grzywnie w wysokości kilkuset euro.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

krzysio Listopad 1, 2014 o 15:25

Panie Adamie
Proszę o rozwinięcie ostatniego akapitu. Ucieczka z miejsca wypadku nie ma przecież zwykle żadnego związku z samym wypadkiem i wielkością szkody. Dlaczego ubezpieczyciel miałby w tej sytuacji odmówić wypłaty odszkodowania, czy też domagać się regresu?

Odpowiedz

Tomasz Listopad 2, 2014 o 20:43

Witam
bardzo proszę o krótką odpowiedź:
Mieszkam w Niemczech i pracuję w firme kurierskiej. W czerwcu otrzymałem wezwanie na policję w Niemczech w sprawie o kolizję. Jak się okazało podobno uszkodziłem samochodem służbowym reklamę. Dodam że nie czułem tego. Tak też wytłumaczyłem na policji sprawę. Po jakimś czasie przyszło postanowienie od Prokuratora o 2 miesięcznym zakazie prowadzenia pojazdów w Niemczech oraz karę grzywny. Odwołałem się od tego i sprawa trafiła do Sądu.
W Sądzie trwałem przy swoim że nic nie poczułem ale Sędzina potraktowała mnie jak „polaczka” i wcale mnie nie słuchała. Ponadto miałem świadka mojego syna który w dniu kolizji jeździł ze mną i na Policji też tak zezał że nic nie słyszał i nie czuł. Sędzina przed jego przesłuchaniem zastosowała szantaż i powiedziała mi że on tak zezna to ona mu zrobi sprawę za fałszywe zeznania. W związku z powyższym na sali sądowej wycofałem zażalenie.
Sedzina i Prokurator powiedziali mi że wydane wcześniej postanowienie jest ważne od dzisiaj i zakaz prowadzenia pojazdów też biegnie od dzisiaj tj. od sprawy sądowej. Mija jednak już trzy tygodnie od tej sprawy a ja nic nie dostałem komu mam odesłać prawo jazdy, na jaki rachunek mam wpłacić grzywnę.
Proszę o odpowiedź jak to tu tzn. w Niemczech funkcjonuje. Czekać dalej, czy dzwonić gdzieś, dowiadywać się.
Dziękuję

Odpowiedz

Przemek Listopad 23, 2014 o 21:15

Mam podobny problem niedawno jechałem samochodem ciężarowym pod zakaz gdyż znaki wykluczły jazdę na wprost(nie byłem pierwszy). Narobiłem szkód bo 5 cm przesunołem rynnę i złamałem drzewko świeżo wsadzone. Zostałem sfotografowany przez jakiegśs pana. Odjechałem z tego miejsca gdyż nieznam języka niemieckiego a i tak policja skontaktuje się poprzez znalezienie nr. rejestracyjnego więc niema sprawy poda sie nr. ubezpieczenia i po sprawie. – tak myślałem. I trochę tak było rano policja skontaktowała się z firmą i oczywiście przyznałem się do winy. W sumie policja niemiecka obdarowała mnie 250 ero mandatu co tez zapłaciłem ale chcieli mnie do sądu podać – po moich wyjaśnieniach odpuścili. Po czym firma ubezpieczeniowa przysłał mi list iz ponieśli koszty 3700 tys. euro i chcą ode mnie 2500 tys. euro. Czy niebędąc zameldowanym w niemczech ale w niemieckiej firmie pracuje – moga ode mnie ściągnąć te pieniądze???

Odpowiedz

rafal Grudzień 10, 2014 o 19:13

Ja mam taki dylemat mianowicie , mój kolega jakieś 3 miesiące temu w Niemczech uszkodził samochód stojący na poboczu i uciekł z miejsca do tej pory nikt się nie zgłosił z policji czy z innych służb, a czy gdyby teraz ktoś powiadomił tamtejsze służby to czy były by z tym jakieś konsekwencje dla sprawcy? dodam iż samochód którym spowodował kolizje został już naprawiony i nie ma na nim żadnych śladów czy można po takim czasie udowodnić mu winę??

Odpowiedz

Adam Knopik Grudzień 10, 2014 o 19:49

Panie Rafale,

o ile będą na to mocne dowody (np. świadkowie, którzy całe zdarzenie widzieli) to tak.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Anna Styczeń 25, 2015 o 14:03

Witam
Ja rowniez mam pytanie: w pazdzierniku maz spowodowal kolizje. Wyjezdzajac autolaweta z parkingu pod supermarketem zarysowal samochod, ale tego nie zauwazyl. Udal sie na przeciwko zatankowac auto, wyjezdzajac ze stacji zwtrzymal go poszkodowany i wytlumaczyl na migi, ze maz zarysowal mu auto. Z przeciwka jechala policja, ktora zatrzymala sie aby pomoc wyjasnic sytuacje. Maz nie otrzymal zadnego mandatu. Policja jedynie spisala cale zdarzenie. Teraz dostalismy pismo dotyczace przesluchania osoby podejrzanej w sprawie spowodowania wypadku drogowego i oddalenia sie bez pozwolenia z miejsca wypadku. Co mamy teraz zrobic, czy szukac adwokata, co grozi mezowi, wiem, ze musimy zlozyc te pisemne wyjasnienia, ale czy ma przyznac sie do winy, skoro nie wiedzial ze doszlo do kolizji

Odpowiedz

Adam Knopik Styczeń 25, 2015 o 19:14

Anno,

o konsekwencjach ucieczki z miejsca wypadku przeczytasz tutaj>> , natomiast o odmowie składania wyjaśnień tutaj>>

Generalnie odradzam w takiej sytuacji obronę własnymi siłami – bo można się na tym łatwo przejechać i konsekwencje później trudno odwrócić, o czym już nie jeden Czytelnik niniejszego bloga przekonał się na własnej skórze…

W takiej sytuacji naprawdę lepiej jest zwrócić się do specjalisty (niemieckiego adwokata) niż później pluć sobie w brodę.

W razie czego chętnie skontaktuję Cię z polskojęzycznym niemieckim adwokatem, który specjalizuje się w tego typu sprawach – jeśli już zdecydujesz się na taką formę współpracy to uprzejmie proszę o kontakt mailowy ze mną 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Slawek Kwiecień 16, 2015 o 23:14

Witam, ja mialem nieco inna sytuacje od powyzszych. Pozyczylem swoj samochod koledze nie zameldowanemu w Niemczech. Kolega ten manewrujac w nocy uszkodzil lusterko w innym zaparkowanym pojezdzie, po czym uciekl, bo stwierdzil ze nie bylo swiadkow i nie zna jezyka wiec na policje nie zadzwoni. Kolega mowi ze gotow jest w razie czego wziasc wine na siebie, jednak mieszka on w Polsce i nie jestem pewien czy stawi sie na niemieckiej policji. Czy istnieje w Niemczech podobnie jak w Polsce mozliwosc wskazania kierujacego pojazdem i jakie beda konsekwencje dla wlasciciela pojazdu i wskazanego sprawcy ktory moze nie reagowac na pisma z Niemiec?
Pozdrawiam

Slawek

Odpowiedz

Adam Knopik Kwiecień 17, 2015 o 00:14

Sławku,

jeśli rzeczywiście nie Ty kierowałeś samochodem to naturalne jest, że nie powinieneś za to ponieść konsekwencji – prawo niemieckie nie różni się w tej kwestii od polskiego (zakładam tu, że nie siedziałeś wówczas w aucie obok kolegi 🙂 ).

Problem jest taki, że jeśli wskażesz kolegę, a ten kolega się wszystkiego wyprze i jednocześnie nie będziesz mógł bezdyskusyjnie wykazać, że to nie Ty kierowałeś wówczas samochodem (a nie daj boże znajdzie się jeszcze jakiś świadek, który zezna, że widział jak to Ty kierowałeś samochodem tamtej nocy) – to możesz ponieść dodatkową odpowiedzialność karną za fałszywe oskarżenie osoby trzeciej.

Co do tego kolegi – to jeśli przyzna się do czynu / sąd uzna jego winę – to konsekwencje jakie poniesie to wysoka grzywna (średnio ponad 1000 euro) oraz trwała utrata uprawnień do jazdy w DE + kilkumiesięczny okres karencji na uzyskanie / uznanie nowych uprawnień do jazdy w DE oraz wyrównanie wyrządzonej szkody w tym samochodzie, który uszkodził.

Jeśli policja już się do Ciebie odezwała to znaczy, że ktoś zdarzenie widział i o wszystkim zameldował – czyli sprawa karna jest w toku…

W takim przypadku klucz do wszystkiego to akta sprawy – w razie problemów sugeruję skorzystać z profesjonalnej pomocy niemieckiego adwokata.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

lukasz Kwiecień 21, 2015 o 20:44

a ja mam znowu taki problem zarysowalem sasiadce z klatki obok auto rysa była wielkisci 2 euro wiec uznalem ze nic się nie stalo i pojechałem zaparkowac pod swoją klatke bo czasu nie miałem i poszedłem do domu później wylecialo mi to z głowy żeby do niej pójść po jakimś czasie tygodnia albo dwóch przyszedł list z policji pojechałem tam przyznałem się oczywiście do wszystkiego teraz po jakiś 5 miesiącach przyszło pismo z sądu ze uciekłem z miejsca wypadku i mam zapłacić 600 euro i zakaz jazdy na miesiadz co można z tym zrobić a i dodam jeszcze ze to zdarzenie wycenili na nie racjonalna kwote 1000 jak koszt takiego uszkodzenia malowania to nie więcej jaj 300 co robic

Odpowiedz

Adam Knopik Kwiecień 21, 2015 o 22:28

Łukaszu,

Twoja sytuacja to klasyczna ucieczka z miejsca wypadku w Niemczech – pisałem o tym na blogu tutaj>>, tutaj>> i tutaj>>

W obecnej sytuacji – jeśli terminy Ci jeszcze nie uciekły – jedyną drogą pozostaje Ci odwołanie się od wyroku / nakazu karnego…

W tym celu sugeruję Ci jednak skorzystać z profesjonalnej pomocy niemieckiego adwokata, z pomocą którego uzyskasz wgląd w akta sprawy i który oceni jakie są realne szanse na wywalczenie korzystniejszego dla Ciebie rozstrzygnięcia.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

kamila Kwiecień 28, 2015 o 16:45

Panie Adamie
Jadąc waska ulica udezylam lusterkiem w lusterko, miejsce w którym mogłam się zatrzymać było trochę dalej tam sprawdziłam,ze moje lusterko jest całe,gdy po ok pół godziny wrocilam na miejsce zdarzenia,nikogo nie zastalam. Po godzinie policja była już u mnie w domu. Moja znajomość języka jest znikoma,co Może mi za to grozić?

Odpowiedz

Adam Knopik Kwiecień 28, 2015 o 23:04

Kamilo,

sytuacja, którą opisałaś to klasyczna ucieczka z miejsca wypadku / zdarzenia – co w Niemczech jest przestępstwem, więc jeśli Twoje zachowanie tak właśnie zostanie zakwalifikowane przez niemiecką policję / prokuraturę to czeka Cię w Niemczech postępowanie karne z tego tytułu.

O możliwych konsekwencjach pisałem na blogu tutaj>> , tutaj>> i tutaj>>

W praktyce jest to wysoka grzywna (zwykle około 1.000 euro) + czasowa lub trwała utrata uprawnień do jazdy w DE wraz z kilkumiesięcznym okresem karencji na uzyskanie / uznanie nowych uprawnień do jazdy w DE.

Wiele tu zależy od akt sprawy i wysokości wyrządzonej szkody – tego czym dysponuje policja i co uda im się wykazać na Twoją niekorzyść.

W tej sytuacji sugeruję Ci skorzystać z pomocy niemieckiego adwokata (Rechtsanwalt) znającego się na tego typu sprawach. Rozwiązanie takie jest na pewno kosztowne (są to kwoty rzędu kilkuset euro) ale długofalowo może Ci się to po prostu opłacić.

Z pomocą adwokata często udaje się zminimalizować w/w konsekwencje, a przy dobrych układach (czyt. korzystnych aktach) nie rzadko udaje się sprawę nawet umorzyć – ale tu nie ma reguły bo każda sprawa jest indywidualna.

Jeśli będziesz zainteresowana taką profesjonalną pomocą prawną – to uprzejmie proszę o kontakt mailowy 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Radek Czerwiec 4, 2015 o 21:55

Witam.
W zeszłym roku spowodowałem kolizje i uciekłem z miejsca wypadku. Po 3 miesiącach przyszło mi pismo od mojego ubezpieczyciela. Złapały mnie kamery monitoringu i ubezpieczyciel chciał abym opisał całą sytuację, ja jednak nic nie odesłałem. Od tamtej pory nie dostałem żadnego pisma czy będą jakieś konsekwencję? Dodam że pismo to dostałem jakieś 8 miesięcy temu.

Pozdrawiam Radek.

Odpowiedz

Kasia Czerwiec 9, 2015 o 13:15

Czesc Adam,
Ja mialam sytuacje odwrotne, to mi laska wjechala w tyl auta , na chwile sie zatrzymala (co umozliwilo mi zrobienie zdjec tablicy rejestracyjnej), a nastepnie nie chciala czekac na policje i odjechala. Policja przyjechala , spisali protokol, auto poszlo do warsztatu. dlugo czekalam , zeby je dostac z powrotem naprawione, poniewaz ubezpieczyciel nie mogl uzyskac jakiegos podpisu od wlascicielki samochodu (najprawdopodobniej babci tamtej laski). w koncu pozwolili mi zabrac auto (jakos w polowie kwietnia) , a warsztat powiedzial ze juz sie dalej bedzie dogadywal z ubezpieczycielem tamtej osoby- allianzem. wypelnilam tez jakis formularz dla policji pomagajacy ustalic kto byl sprawca, ale nie wiem jaki byl tego final bo nikt mnie juz dalej nie informowal. koszty naprawy wynosily 2000 (samochod robiony w warsztacie do ktorego allianz sam mnie wyslal). Teraz nagle wplynelo mi 650euro od allianzu i nie bardzo rozumiem o co chodzi. Mam nadzieje ze to nie sa pieniadze na pokrycie czesci kosztow warsztatu , a pozostale 1350 bede musiala sama zaplacic. nie dostalam poki co zadnej info. Prosze o porade co to moga byc za pieniadze i jaki mogl byc mozliwie dalszy ciag tej sprawy? czy jest mozliwe ze ta kobieta zaplacila kare, z ktorej mi wyplacili te 650 euro jako odszkodowanie z tytulu tego ze auto stalo ponad miesiac w warsztacie? dziekuje i pozdrawiam!

Odpowiedz

Adam Knopik Czerwiec 13, 2015 o 23:21

Kasiu,

co to za kasa i czemu taka kwota tego ja niestety też nie wiem – najlepiej pytaj u źródła, czyli w Allianz 🙂

Nie wiem też jak się z Allianz umówiłaś na likwidację szkody – czy bezgotówkowo czy gotówkowo?

Natomiast z całą pewnością kwota ta nie pochodzi z kary, którą ewentualnie zapłaciła laska, która Ci wjechała w tył…

W razie problemów z uzyskaniem odszkodowania – sugeruję kontakt z niemieckim adwokatem – a w razie dalszych wątpliwości kontakt mailowy ze mną 🙂
Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Monika Lipiec 22, 2015 o 21:09

Panie Adamie!Ja mam bardzo poważny problem!Rowerzysta wyjechał mi z lewej strony a ja byłam w takim szoku i uciekam ale po 400m.wrocilam!Niestety rowerzysta doznał uszkodzenia barku i miał już jedną operację i czeka na drugą .Przypisano mi dwa paragrafy:ucieczka z miejsca wypadku nie ważne ze po paru minutach wróciłam i uszkodzenie ciała! Bardzo boje się ze pójdę do więzienia a mam małą córkę !Co mi za to grozi …przebywam w Niemczech

Odpowiedz

Adam Knopik Lipiec 22, 2015 o 21:35

@Monika: sprawa rzeczywiście jest poważna i sugeruję Ci tu niezwłoczny kontakt z niemieckim adwokatem – za jago pośrednictwem szybko uzyskasz akta sprawy i wówczas będzie można ocenić jakie są realne możliwości działania. Adwokat zapewni Ci także profesjonalną obronę w postępowaniu karnym.

Jeśli takiego nie znasz to skontaktuj się ze mną mailowo – pomogę Ci w tym zakresie poprzez niemiecką kancelarię, z którą bezpośrednio współpracuję 🙂

Ostrożnie pisząc – myślę, że z zarzutu ucieczki z miejsca wypadku powinnaś się wybronić albo przynajmniej zminimalizować jego konsekwencje.

Jeśli chodzi o uszkodzenia ciała rowerzysty – to zależy to już od tego czy można Ci przypisać winę za ten wypadek czy też nie… kary więzienia bym się tu raczej nie obawiał – w najgorszym wypadku powinny to być zawiasy.

Bez wglądu w akta sprawy nie ma jednak sensu spekulować, bo istnieje cały wachlarz możliwych rozwiązań i nie ma potrzeby robić sobie dodatkowego stresu.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Jola Wrzesień 9, 2015 o 21:01

Panie Adamie Mój kolega kierując ciężarówką, zjechał na pobocze (samochód z naprzeciwka zajechał mu drogę, musiał uciec na bok), pociągnął tak około 100 m. Pobocze było bardzo miękkie, ale udało mu się wyprowadzić na drogę ciężarówkę. Pojechał dalej, zadowolony, że nic się nie stało. Na drugi dzień policja go odnalazła, inna ciężarówka jechała za nim i kierowca sìę domyślił, że rozsypany żwir na drodze, ułamane gałęzie, to świeża sprawa, spisał numery i zgłosił na policję. Ubezpieczyciel zapłacił 3500 tys euro, a teraz czeka na rozprawę w sądzie. Nie ma tłumaczenia, że nie wiedział że nie może odjechać(to było na skraju lasu, łąki). Gdyby wiedział, czekałby. Nie pomaga tłumaczenie, że nie utopił tam ciężarówki , a walczył o nią. Tylko ucieczka i ucieczka. Grozi mu duża kara pięniężna, może być ponad 7000 tys zł, a plus ubezpieczalnia? Sam zarabia 1300 euro. Panie Adamie, co robić? Proszę o radę i serdecznie pozdrawiam
Jola

Odpowiedz

Georg Grudzień 26, 2015 o 20:58

mam pytanie mianowicie kolega podczas imprezy wziął mi kluczyki od auta bez zgody pojechał udezyl w latarnie niszcząc ja ją po chwili wybiegłem zabierając auto z miejsca wypadku i zniknolem

Odpowiedz

Adam Knopik Styczeń 5, 2016 o 11:55

@Georg: dziękuję za komentarz – pytania jednak w nim nie znajduję 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

tomasz Styczeń 31, 2016 o 20:12

P. Adamie. Chciałbym tylko dowiedzieć się po jakim czasie niemcy odsyłają prawko. I czy wydział komunikacji informuje o tym fakcie. Miłego , pozdrawiam.

Odpowiedz

Adam Knopik Styczeń 31, 2016 o 21:56

@tomasz: nie ma jakiegoś ustawowego terminu, w którym mają odesłać prawko, zwykle odsyłają niezwłocznie, gdy nie jest im już potrzebne…

Wszystko zależy od konkretnej sytuacji… i tak jeśli chodzi o:

  • Fahrverbot (1-3 miesięcy) to odsyłają po czasie, na jaki prawko powinno było zostać zatrzymane (no chyba, że mają odesłać za granicę, to wtedy prawko odpowiednio znakują i odsyłają niezwłocznie),
  • utratę uprawnień do jazdy – to jeśli chodzi o niemieckie prawo jazdy, to w ogóle go nie odsyłają, jeśli o zagraniczne, to znakują (kolokwialnie pisząc: że na tym dokumencie nie wolno jeździć po DE) i niezwłocznie odsyłają delikwentowi.

O samym zamiarze odesłania prawka nie informują – po prostu je odsyłają 🙂 tj. organ, który prawko zabrał o odesłaniu prawka delikwentowi informuje w piśmie przewodnim – gdy te prawko mu odsyła (czyli, że w załączeniu odsyłamy Pańskie prawo jazdy etc.) – de facto dla odbiorcy nie ma to już wówczas większego znaczenia 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

ewelina Luty 23, 2016 o 14:34

p.Adamie .moja sprawa jest troche inna. moj kolega prosil mnie zebym go odwiozla do domu z imprezy.
oczywiscie bylismy wszyscy pod wplywem alkoholu . niestety nie wyrobilam na zakrecie i walnelam w znak.
kolega wezwal policje ale mnie juz tam nie bylo. ucieklam, zlekam sie ,
co mi za to grozi

Odpowiedz

Jarosław Marzec 12, 2016 o 01:08

Panie Adamie. Mam ciężki orzech do zgryzienia. Pół roku temu uczestniczyłem w wypadku samochodowym na autostradzie Niemczech. Kierowca jadący przede mną gwałtownie hamował ja żeby uniknąć zderzenia czołowego uciekłem na lewy pas. Niestety bokiem uderzyłem w to auto przede mną. Po kolizji zatrzymałem się na lewym pasie autostrady. Nie wiedziałem co dalej robić gdyż byłem w szoku, więc zjechałem na pas awaryjny ok 200 m od miejsca zdarzenia. Po chwili przyjechała policja. Spisali moje dane i dane firmy po czym doprowadzili mnie na pobliski parking. Zapytali się mnie co teraz zrobię. Odpowiedziałem, że samochód idzie na warsztat a ja jadę do hotelu. Na tym sytuacja się skończyła. Teraz przyszło do mnie pismo z zarzutem ucieczki z miejsca wypadku. Proszą mnie o moje zeznania. Co mi grozi i czy rzeczywiście to byla ucieczka? Proszę o komentarz. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Adam Knopik Marzec 12, 2016 o 21:54

@Jarosław: o możliwych konsekwencjach przeczytasz na blogu w dziale Ucieczka z miejsca wypadku w Niemczech

Czy rzeczywiście Twoje zachowanie było ucieczką czy nie – to można ocenić na podstawie dokumentacji – prześlij mi ją mailem to postaram Ci się pomóc 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Irek Marzec 21, 2016 o 17:27

Witam
Za oddalenie się z miejsca kolizji w Niemczech(zarysowałem tirem auto osobowe, czego nie zauważyłem) zabrano mi na 10 miesięcy pozwolenie na prowadzenie pojazdów w Niemczech. Nie wiedziałem, ze po 10 miesiącach muszę złożyć wniosek o ponowne pozowlenie na jazdę w Niemczech. Czy orientuje się Pan jak to można załatwić?
Irek

Odpowiedz

Adam Knopik Marzec 21, 2016 o 22:16

@Irek: tak, orientuje się 🙂

Wniosek o uznanie uprawnień na na terytorium Niemiec składa się do Führerscheinstelle w Straßenverkehrsamt właściwym dla swojego miejsca zamieszkania w Niemczech, a jeśli nie mieszka się w Niemczech to do dowolnego Straßenverkehrsamt w Niemczech.

Co do zasady nie udzielam porad prawnych w odpowiedzi na pytania pojawiające się w komentarzach, więc jeśli potrzebujesz indywidualnej pomocy – skontaktuj się ze mną mailowo 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Sandra Marzec 24, 2016 o 18:10

Witam serdecznie, W styczniu tego roku zarysowalam auto na parkingu pod sklepem, zadzwoniłam do męża który powiedział ze mam wracać do domu, a ja głupia byłam tak wystraszona ze go posłuchałam, dodam że nie mowie dobrze po niemiecku a facet który wszystko widział wystraszył mnie jeszcze bardziej bo zaczął na mnie krzyczeć więc wróciłam do domu. Po 30 min dzwonek do drzwi, oczywiście policja przyjechała, mąż zaczął tłumaczyć ze to ze stresu tak postapilam, a oni kazali czekać na list, który przyszedł i miałam tam opisać zdarzenie co zrobiłam i odesłałam z dodatkowym wyjaśnieniem ze bardzo mi przykro i ze to przez stres i szok i to ze niezbyt dobrze mowie po niemiecku odjechalam. Dzisiaj czyli po 2 miesiącach od zdarzenia przyszedł list, że mam odesłać moje prawo jazdy w terminie trzech dni roboczych do prokuratury. Napisali tak tylko ze to tymczasowe zatrzymanie dokumentu ale wiem ze muszą je odesłać do Polski. Nie napisali na ile czasu mi konfiskuja prawko ani jak je zwrócą, czy będę musiała kontaktować się z urzędem w Polsce w sprawie zwrotu czy sami mi odeslą. Najdziwniejsze jest to ze wszystko się odbywa listownie. Jak to się odbywa ze zwrotem dokumentu? Pozdrawiam

Odpowiedz

Adam Knopik Marzec 24, 2016 o 21:54

@Sandra: dziękuję za komentarz 🙂

Bardzo chętnie Ci pomogę ale jak wiesz:

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 14, 2016 o 07:50

Witam, mialem ostatnio drobna stluczke w Niemczech.Oddalilem sie z miejsca zdarzenia a pol godziny pozniej przyjechala Do mnie policja, spisali mnie i kazali czekac na List.Pracuje jako opiekun osoby starszej w Niemczech.Wiem, ze bede Musial poniesc konsekwencje finansowe tego czynu.Chcialbym moc wszystko rozlozyc na raty.Zarowno Kare z Niemiec Jak i zwrot poniesionych kosztow przez mojego ubezpieczyciela.Dodam,ze Firma nie widzi Problemu abym dla nich dalej pracowal.Pozdrawiam, Marcin

Odpowiedz

Adam Knopik Czerwiec 15, 2016 o 00:03

@Marcin: co do ewentualnego rozłożenia grzywny na raty – nie będzie z tym problemu jeśli tylko złożysz odpowiedni wniosek – w jego przygotowaniu oczywiście mogę Ci pomóc 🙂

Co do samych konsekwencji – to w dużej mierze zależą one od wysokości szkody, którą wyrządziłeś. Jeśli przekroczyła ona kwotę 1.300 euro, to grozi Ci utrata uprawnień do jazdy na terenie Niemiec.

Generalnie sugeruje Ci kontakt z niemieckim adwokatem (najlepiej ze specjalistą od prawa ruchu drogowego lub prawa transportowego), który profesjonalnie zająłby się Twoją obroną. Jeśli akta sprawy będą dla Ciebie korzystne to może uda się z jego pomocą zminimalizować grożące Ci konsekwencje. Jeśli nie znasz takiego adwokata – to zgłoś się do mnie 🙂

Co do zwrotu kasy ubezpieczycielowi – jeśli nie udowodnią Ci umyślnego działania – to nie widzę powodu, dla którego miałbyś tę kasę ubezpieczycielowi zwrócić 🙂

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Marcin Czerwiec 15, 2016 o 10:23

Najmniej obawiam sie utraty uprawnien a najbardziej wysokosci poniesionych strat przez poszkodowanego.Ewidentnie Oddalilem sie z miejsca kolizji i tu juz nic nie da sie obronic, bylem w lekkim szoku, ze moglem uszkodzic pojazd i pojechalem Do domu.Stres, nerwy, niewyspanie i pierwsze moje dni pobytu w Niemczech.Dodam, ze kierowalem pojazdem Seniora i uszkodzenia nie wygladaja zle-lekkie wgniecenia w okolicach nadkola.A Senior i opiekun prawny Seniora nie Ma Do mnie pretensji.Moje pytanie Panie Adamie czy Senior Moze wziazc to na swoje ubezpieczenie tzn te szkody spowodowane przeze mnie?Jesli nie to wszystko pokryje moj ubezpieczyciel i Jak wtedy zazada ode mnie astronomicznej kwoty Np. 4000 lub Wiecej Euro, to Sa dla mnie bardzo duze pieniadze i nie Wiem Co Robic?Narazie czekam na List z policji.Dziekuje za wszelkie informacje.Pozdrawiam Marcin

Odpowiedz

Adam Knopik Czerwiec 19, 2016 o 23:55

@Marcin: generalnie takie szkody powinien pokryć ubezpieczyciel OC samochodu. Trzeba tylko sprawdzić w polisie czy przypadkiem nie było jakichś ograniczeń zakresu odpowiedzialności ubezpieczyciela.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Mama Czerwiec 21, 2016 o 12:37

Dzien dobry.Dzis przy wyjezdzie z parkingu pod przedszkolem synka w Niemczech,spuszczajac hamulec reczny probowalam wyjechac z miejsca parkingowego.Bylo ciezko,bo tuz za mna drugi kierowca stanal w odleglosci praktycznie uniemozliwiajacej moj wyjazd.podczas proby wyjechania moje auto tylnym zderzakiem dotknelo jego przedniej tablicy rejestracyjnej,wysiadlam,sprawdzilam jak sprawa wyglada.tablica drugiego kierowcy byla lekko pofalowana.Zadzwonilam do meza.powiedzial ze to nie koniecznie od mojego uderzenia zeby sie nie przejmowac.poczekalam rozgladnelam sie czy ktos sie o swoje auto nie upomni i potem jeszcze posiedzialam chwile w aucie.nikt nie przyszedl wiec pojechalam do domu po aparat zeby zrobic zdjecia.niestety po 20 minutach auta z uszkodzona tablica juz nie bylo.czy w tym wypadku mam sie zglosic dzis na policje?i zeznac co sie stalo?wziac jakies potwierdzenie zeznac.znam tylko kolor i marke samochodu ktory stuknelam,nie spisalam kego tablic.dziekuje za odpowiedz.

Odpowiedz

Adam Knopik Czerwiec 21, 2016 o 13:16

@Mama: jeśli sama zgłosisz się na policje, zanim policja zgłosi się do Ciebie, to przynajmniej unikniesz zarzutu niedozwolonego oddalenia się z miejsca zdarzenia (z miejsca wypadku), jeśli natomiast policja Cię uprzedzi to będzie już za późno…

Co do samego zdarzenia, to trudno to teraz ocenić. Może kierowca nie zauważy tego drobnego uszkodzenia i rozejdzie się po kościach… gorzej jeśli ktoś np. zdarzenie widział i powiadomił o tym policję…

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Arkadiusz Sierpień 3, 2016 o 10:23

Witam Panie Adamie. Mialem kolizje na parkingu nie z mojej winy. Na miejscu nie bylo policji a sprawca dal mi swoja polise. Ubezpieczalnia stwierdzila szkode calkowita. Auto przed szkoda bylo warte 2700euro. Po szkodzie warte jest 300euro. Do wyplaty zostalo 2400euro i wszystko byloby dobrze ale ubezpieczalnia wyplacila mi tylko 50% odszkodowania tlumaczac to wina obupulna. W ich mniemaniu nie zachowalem ostroznosci i nalezy mi sie tylko 50% . Czy to ma jakies zastosowanie prawne czy mnie oszukali. Jest szansa na odzyskanie pozostalej czesci odszkodowania?

Odpowiedz

Marcela Październik 4, 2016 o 11:07

Witam, moj przypadek wyglada tak: Wyjezdzajac z pracy uderzylam delikatnie w słupek(obudowa systemu na karty magnetyczne) nalezacy do firmy nic nie zauwazyłam dlatego odjechałam po kilku dniach szef pokazal mi zdjecia z kamery i wygiecie na słupku, poprosil o nr polisy ktora mu podałam. Kolejnego dnia dał mi kosztorys ktory ta firma sporzadziła kwota to 2 tys euro. Kazał mi zgłosic to do ubezpieczalni w PL czy zgadzaja sie z tym czy własny kosztorys chca zrobic. Moja ubezpieczalnia jest bezradna poniewaz to nie ja powinnam sie tym zajmowac. Na miejscu nie było policji a nawet zadnego oswiadczenia.

Odpowiedz

Szymon Październik 21, 2016 o 17:49

Witam. Panie Adamie. Do mnie przyszło Pismo, że pół roku temu miałem kolizję na parkingu. Zgadza się data i miejsce, ale nie mam bladego pojęcia czy to na pewno mogłem zrobić. Śladu na samochodzie nie zauważyłem. Ale wiem, że poprzedni użytkownik miał wypadek samochodowy tydzień po mojej dacie. Co z tym zrobić? Iść do prawnika? Ps: dostałem Pismo, aby na nie odpowiedzieć.

Odpowiedz

Adam Knopik Październik 26, 2016 o 23:12

@Szymon: zdecydowanie iść do prawnika bo jeśli zarzucą Ci ucieczkę z miejsca wypadku, to konsekwencje tego mogą być dla Ciebie bardzo dotkliwie…

W razie dalszych pytań pisz do mnie na PRV.

Pozdrawiam, A.K.

Odpowiedz

Marcin Grudzień 15, 2016 o 18:09

Witam, ja w dniu dzisejszym jadąc do pracy ok 5 rano miałem małą kolizję drogową. tzn do końca dnia dzisiejszego byłem przekonany ,że nic się nie stało. Chciałem zmienić pas ruchu, kierunek lusterko i zacząłem wykonywać manewr gdy żona zaczęła krzyczeć co spowodowało że wróciłem na swój pas. Jak się okazało w martwym punkcie miałem czarne auto ( było ciemno) którego po prostu nie mogłem widzieć. Właściwie ledwo co skręciłem kierownicą więc byłem bardzo bliskolinii po rostu. Nic nie poczułem, ani osoba z drugiego auta nie zareagowała więc wyprzedziłem to auto za chwilę ( przeprosiłem migaczami) i pojechałem dalej . Ta osoba teżsię nie zatrzymała ani nic ,…nie trąbneła nawet na mnie. A po pracy żona zobaczyła, że auto jest otarte właśnie z prawej strony więc sugeruje to, że mogło to być w związku z tym wyprzedzaniem…przebywamy w Niemczech i teraz nie wiadomo co zrobić ( sabo znamy niemiecki ) …żeby nie wyszło że uciekłem z miejsca wypadku ( którego de facto nie byłem świadomy ) …jak to wgl ugryźc…

Odpowiedz

Jacek Czerwiec 17, 2017 o 11:56

Witam Panie Adamie,
jak kazdy chyba kto do Pana pisze mam problem i nie wiem jak powinienem sie zachowac co zrobic. Trzy tygodnie temu cofajac na parkingu autem sluzbowym 12 ton nie zauwazylem slupka metalowego i go przechylilem. Wysiadlem z auta, zobaczylem ze auto nie uleglo uszkodzeniu, podszedlem do slupka i probowalem go wyprostowac…mowiac dokladnie sila wlasnych miesni…stalo sie jednak tak ze w konsekwencji ten slupek oderwal sie od podloza. Rozgladalem sie ale nikt sie nie zainteresowal cala sprawa. Odlozylem slupek na bok i wsiadlem do samochodu i odjechalem. Na lawce w poblizu siedziala para Niemcow i jedli lody. nie sadzilem ze zostane przestepca. Bylem przekonany ze wlasciciel jak bedzie chcial zwrotu pokrycia kosztow to wie przeciez jakie auto przyjezdza do nich po poczte ( pracuje u niemieckiego podwykonawcy dla Poczty niemieckiej). Auto ma ubezpieczenie my jako rodzina tez ubezpieczylismy sie prywatnie tu w Niemczech. Jakie bylo moje zdziwienie gdy wczoraj dostalem z Policji pismo w ktorym opisano cala sprawe z paragrafem 142 StGB. Jestem kierowca zawodowym i utrata prawa jazdy to utrata srodkow do zycia. Wraz z tym pismem dostalem Schriftiche Ausserung co ja tam powinienen wypelnic jak sie teraz zachowac? Dodam ze przyjechalismy tu z zona rok temu, nasz niemiecki jest gorzej niz tragiczny. Ladunki ktore woze sa ladunkami na czas, musza byc zarowno odebrane jak i dostarczone zgodnie z harmonogramem. Nie sadzilem ze w wieku 50 lat zostane przestepca. Wiem rowniez ze nie ma zlotego srodka na wszystkie problemy ale wiem rowniez jaki jest stosunek niemieckiej policji do Polakow… Bardzo prosze o jakies wskazowki.
Jacek

Odpowiedz

kamila Czerwiec 27, 2017 o 12:58

Witam,
Panie Adamie, w dniu wczorajszym spiwodowalam kolzje drogowa , o której prawdopodobnie w przypływie adrenaliny nic nie wiedziałam , tzn nic nie poczułam. Podczas wyjeżdżania z miejsca parkingowego zachaczylam inny samochód na co wskazują obrażenia mojego auta (porysowany prawy bok) i odlechalam , jak juz wspominałam nic nie poczułam dlatego odjechałam. Wieczorem w domu zjawila sie policja z wezwaniem na komisariat aby wyjaśnić sprawę. Nie zrobili mi badania alkomatem , zebrali tylko pomiary i próbki lakieru i kazali czekać na informacje listowną. Co w takiej sytuacji mi grozi ? Dodam ze auto jest na niemieckich rejestracjach a ja posiadam meldunek w niemczech.

Proszę o szybka odpiwiedz. Pozdrawiam.

Odpowiedz

Adam Knopik Czerwiec 27, 2017 o 13:14

@kamila: z tego co opisałaś najprawdopodobniej zostanie Ci postawiony zarzut ucieczki z miejsca wypadku, choć nie przesądzam tego jeszcze, bo wiele tu zależy od tego co policja zgromadzi w aktach i jak mocne będą jej argumenty…

O możliwych konsekwencjach przeczytasz na blogu w dziale Ucieczka z miejsca wypadku w Niemczech

W takich przypadkach zawsze dobrze jest skorzystać z pomocy adwokata – samemu bardzo trudno się bronić.

Odpowiedz

Paweł Sierpień 17, 2017 o 08:11

Witam Panie Adamie,
niedawno wracałem z Niemiec. W nocy, na niemal pustej autostradzie, około 30km przed granicą z Polską, na przewężeniu, podczas wyprzedzania TIRa zahaczyłem o niego lusterkiem. W pierwszej chwili, po usłyszeniu stuknięcia pomyślałem, że to kolejny kamień (niedawno w tej okolicy straciłem szybę). Po kilku minutach i pewnie kilometrach zauważyłem, że prawe lusterko jest przestawione. Po chwili uświadomiłem sobie, jak blisko było wypadku, naturalnie zdenerwowałem się, radykalnie zwolniłem. Jechałem ok 70 km/h czekając również, aby owy TIR mnie dogonił. Do samej granicy to nie nastąpiło, teraz rozumiem, bo pewnie owy kierowca był mądrzejszy i od razu się zatrzymał.
Dodam, iż uważam, że to TIR zjechał ze swojego pasa, bo ja zawsze w takich sytuacjach trzymam się maksymalnie lewej strony, ale to już pewnie w obecnej sytuacji nie ma znaczenia, ani też nie jestem w stanie nic udowodnić.
Zatrzymałem się na granicy z myślą o pogadaniu z policjantami. Jednak po oględzinach samochodu okazało się, że nie mam dosłownie żadnych oznak jakiekolwiek kolizji na lusterku. Żadnych pęknięć, rys, zadrapań. Jest nieuszkodzony migacz jak i lakier oraz naturalnie brak lakieru ‚obcego’. Przypuszczam więc, że spotkanie z TIRem było faktycznie dość delikatne. Trudno mi było wyobrazić sobie tłumaczenie, zwłaszcza niemieckim policjantom, że wjechał we mnie TIR ale nic mi nie zrobił i w sumie nie mam roszczeń. Mój niemiecki jest bardzo podstawowy. Pojechałem do domu… W rodzinnym mieście udałem się jeszcze na posterunek policji, opisałem sytuację, myślałem, że może badanie alkomatem byłoby zasadne. Raczej zostałem zignorowany i wzbudziłem zaskoczenie, no że jeśli na moim samochodzie nie ma żadnych śladów, to na TIRze pewnie też, i powinienem się cieszyć, że tak się skończyło.
Dopiero teraz zapoznałem się z Pana blogiem i wręcz zrobiło mi się słabo. Zrozumiałem, jak to ogromny błąd, że nie zatrzymałem się natychmiast po uświadomieniu sobie zajścia i nie zadzwonieniu na policję (choćby próbując porozumieć się po angielsku).
Czy jeśli faktycznie, na TIRze też nie ma śladów ‚kolizji’ (myślę, że zahaczyłem o coś gumowego a stan mojego samochodu jakby jest dowodem, że nie mogło być dużych sił ani nic nie obtarłem), a kierowca mimo to zdecydował się wezwać policję, to będzie dochodzenie?
Jeśli dochodzenie zostało wszczęte, czy i jak mogę się o tym dowiedzieć? Jeśli coś się dzieje, wolę już nawet samemu się zgłosić niż zostać zatrzymany jadąc autostradą czy przekraczając granicę.
Rozumiem też, że grozi mi czasowy zakaz powadzenia w Niemczech oraz grzywna. Czy także wpis do polskiego KRK?

Odpowiedz

Roksana Wrzesień 6, 2017 o 19:35

Dziś jadąc na umowiona rozmowę w sprawie pracy miałam kolizję drogową hamując na światłach Niemka wjechała w mój tył. Wezwał w policję jednak ja na nią nie zaczekalam gdyż spieszylam się na ważne spotkanie na którym mi zależało najbardziej. Po spotkaniu pojechałam na policję tam nie mieli tłumacz. Spisano moje dane i tyle.. sprawdzono z kim był wypadek. Ale moje auto jest uszkodzone z winy tej kobiety. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc.

Odpowiedz

Małgorzata Wrzesień 15, 2017 o 11:08

Dzień dobry Panie Adamie!
Mam problem- parę dni temu silnie wiało i w domu, w którym mieszkam(wynajmuję w Niemczech- czterorodzinnym) stłukła się szyba w oknie na poddaszu i spadła na maskę mojego auta- w efekcie zarysowała maskę. Zareagowałam od razu i powiadomniłam mojego Vermiter o zdarzeniu- powiedział ze żaden problem ponieważ mają ubezpieczenie, na następny dzień w serwisie zrobiłam kosztorys i wysłałam do Vermiter. Ten w odpowiedzi poinformował mnie, że to ja mam się zwrócić do mojego ubezpieczyciela.Przeciez w takiej sytuacji moja składka wzrośnie.

Odpowiedz

Adam Knopik Wrzesień 15, 2017 o 11:13

W takiej sytuacji powinnaś się zwrócić bezpośrednio do ubezpieczyciela OC tego budynku – dane powinien przekazać Ci Vermiter.
Jeśli będziesz potrzebowała pomocy w uzyskaniu odszkodowania w tej sprawie to zapraszam do kontaktu ze mną 🙂

Odpowiedz

Krzysztof Wrzesień 15, 2017 o 16:22

Dzień dobry Panie Adamie.
Jestem w podobnej sytuacji tzn w trakcie sprawy o ucieczkę z miejsc wypadku. Sytuacja miała miejsce w trakcie pracy jako kurier. Podczas wchodzenia do kabiny przejeżdżający samochodem dostawczym zahaczył o drzwi i zbił sobie lusterko. Pracowałem dalej przez ok 15 minut w tym miejscu a, że kierowca dostawczaka nie podchodził uznałem niestety błędnie, że czuje się winny bo nie zachował odpowiedniej odległości i odjechałem dalej pracować. Niestety sprawa toczy się na policji itp. Aktualnie jestem wymeldowany z Niemiec ale często tu przebywam i oczywiście zależy mi na poruszaniu się samochodem. Czy w przypadku utraty prawa jazdy bez określonego terminu np. dożywotnio jest możliwe ubieganie się o ponowne uprawnienia do kierowania na terenie Niemiec. Co w takim przypadku trzeba zrobić. Jakieś testy trzeba przechodzić? Pozdrawiam

Odpowiedz

Adam Knopik Wrzesień 20, 2017 o 23:54

Jak najbardziej, można ubiegać się o ponowne uznanie / wydanie uprawnień do jazdy w Niemczech – trzeba w tym celu złożyć wniosek do urzędu zajmującego się w Niemczech wydawaniem praw jazdy, nierzadko wówczas trzeba zaliczyć MPU aby prawko odzyskać.

Po szczegóły zapraszam na PRV 🙂

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Dziękuję, że chcesz skomentować mój artykuł – pamiętaj jednak, że nie udzielam porad prawnych w odpowiedzi na pytania pojawiające się w komentarzach do artykułów. Jeśli chcesz poprosić mnie o pomoc - skontaktuj się ze mną >>

Poprzedni wpis:

Następny wpis: