Piąte urodziny bloga!!! 😊

Ach jak ten czas szybko leci. To już przez pięć lat piszę do Was na niniejszym blogu.

Pierwszy artykuł zamieściłem tu dokładnie 1 lipca 2013 roku. Ach, kiedy to było?

Od tego czasu sporo się wydarzyło, a blog znakomicie się rozwinął 😊

Uczciwie przyznaję, iż do samej idei pisania bloga z początku podchodziłem z dużą rezerwą…

Po co mi blog? Zastanawiałem się. Czy to rzeczywiście ma sens?!

Na szczęście pisanie na niniejszym blogu już od pierwszego wpisu sprawiało mi niesamowitą frajdę.

I teraz po czasie, z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że warto było! 😊

Chociaż nie byłem zbyt produktywnym autorem i przez te pięć lat zamieściłem na blogu zaledwie 82 wpisy (dla porównania niektórzy autorzy zamieszają tyle wpisów rocznie), to udało mi się zgromadzić całkiem sporą publiczność i stałe grono czytelników:

  • 372.226 odsłony i 220.177 unikalnych użytkowników robią piorunujące wrażenie!!!

Najchętniej czytanymi przez Was wpisami (przedstawiam tylko pierwsza dziesiątkę) były:

Do tego należy dodać 1.255 komentarzy, ponad 250 zadowolonych klientów, kilkadziesiąt uzyskanych odszkodowań, odzyskanych uprawnień do jazdy oraz obniżonych grzywien 😊

Nie ukrywam, miałem co robić 😊

Dziękuję Wam serdecznie, że przez te pięć lat byliście ze mną i współtworzyliście niniejszego bloga. To dzięki Wam miałem o czym i dla kogo pisać.

Dziękuję również wszystkim tym, którzy mi zaufali i powierzyli swoją sprawę. Cieszę się, że mogłem Wam pomóc! 😊

Zachęcam Was do dalszych odwiedzin bloga – do zobaczenia wkrótce 😊

Jeśli uważnie czytałeś mojego bloga, to wiesz, że kiedyś w piątek 13-go miałem stłuczkę samochodową w Niemczech. Historia ta miała jednak pozytywny finał, gdyż w kolejny piątek 13-go udało otrzymałem odszkodowanie za szkodę, którą wówczas poniosłem 😊

Piątek 13-go nie zawsze musi więc być pechowy.

Dokładnie taki szczęśliwy piątek 13-go miał dziś jeden z moich klientów, który zwrócił się do mnie z prośbą o pomoc w uzyskaniu uprawnień do jazdy w Niemczech i właśnie dziś, w piątek 13-go, otrzymał on z Niemiec maila z decyzją uznającą jego uprawnienia do jazdy w Niemczech. Oryginał decyzji przyjdzie do niego pocztą, ale on może już dziś cieszyć się z odzyskanych uprawnień do jazdy w Niemczech.

Co oznaczają uprawnienia do jazdy dla kierowcy zawodowego nietrudno sobie wyobrazić. Bez prawka nie można przecież wykonywać zawodu kierowcy i z dnia na dzień traci się możliwość pracy zarobkowej. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.

Nie dziwi więc ogromna radość, jaką wyraził dziś mój Klient, gdy oznajmiłem mu, że niemieccy urzędnicy wydali pozytywną dla niego decyzję – uznającą jego uprawnienia do jazdy w Niemczech.

„Dziękuję Panie Adamie za pomoc to dzięki Panu 13 PIĄTEK jest szczęśliwym dniem. 😀

Pozdrawiam i jeszcze raz DZIĘKI WIELKIE 😀

 

To ja Ci dziękuję drogi Kliencie za zaufanie, jakim mnie obdarzyłeś. Cieszę się, że mogłem Ci pomóc! Życzę Ci szerokiej drogi i jak najmniej problemów za kółkiem 😊

Takie sytuacje jak ta dzisiaj są dla mnie dowodem, że warto pisać niniejszego bloga, gdyż wielu z Was ma podobne problemy w Niemczech i nie każdy potrafi sobie z nimi sam poradzić.

Jeśli też chciałbyś się cieszyć z odzyskania uprawnień do jazdy w Niemczech to w razie problemów z miłą chęcią pomogę i Tobie.

Nie wahaj się ze mną skontaktować 😊

Długi weekend kwietniowo-majowy trwa w najlepsze. Ja rozpocząłem go już w piątek, wyjazdem do Brukseli na coroczne seminarium naukowe Zrzeszenia Polskojęzycznych Prawników w Niemczech – VPJ.

Zrzeszenie to, jak sama nazwa wskazuje, skupia polskojęzycznych prawników, działających głównie w Niemczech. Raz w roku w ramach VPJ organizowane jest seminarium naukowe, na którym prawnicy w nim zrzeszeni mają okazję wymienić się swoimi doświadczeniami oraz zaktualizować swoją wiedzę prawniczą.

Na szkoleniu nigdy nie brakuje znakomitych gości – praktyków prawa, którzy chętnie dzielą się swoją wiedzą. Tematem tegorocznego wykładu były aktualne tendencje w rozwoju prawa europejskiego.

Dotychczasowe szkolenia, w których miałem zaszczyt wziąć udział (po raz pierwszy w 2013 roku), odbywały się pod patronatem honorowym Konsulatu RP w Kolonii. W tym roku odbyła się jednak sesja wyjazdowa do stolicy Belgii – Brukseli.

Dwudniowe weekendowe szkolenie poprzedziły oficjalne wizyty w Parlamencie Europejskim oraz w Ambasadzie Polskiej w Belgii, gdzie niezwykle serdecznie przyjął nas Pan Konsul Ireneusz Bechenek.

Obie te wizyty zrobiły na mnie ogromne wrażenie i na pewno jeszcze długo będę je wspominał 😊

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Część mniej oficjalna – często najważniejsza, na której zdobywa się najcenniejsze znajomości i kontakty biznesowe – odbyła się wieczorem już w luźniejszej atmosferze, przy belgijskim piwie oraz innych kulinarnych specjałach 😊

Pogoda dopisała, wrażenia niesamowite. Bruksela jest przepiękna i mimo, iż jest to niemałe miasto, to ma bardzo przyjemny kameralny klimat.

Jeśli tylko będziesz miał okazję – to szczerze polecam Ci wycieczkę do Brukseli. Jest co zwiedzać i na pewno będziesz tą wyprawą zachwycony 😊

Sam planuję tam wrócić w najbliższej przyszłości – na mojej liście rzeczy „do zobaczenia” znajduje się m.in. brukselskie muzeum komiksu 😊

A za miesiąc powtórka z rozrywki – tym razem w Warszawie, na web-lex Meeting 2018, czyli spotkaniu blogujących prawników 😊

No tak, teraz już wiesz, że to tajemnicze pismo z Niemiec, które właśnie otrzymałeś, zatytułowane „Strafbefehl”, to nakaz karny.

Tylko co to dla Ciebie oznacza?

Czym właściwie jest ten nakaz karny?

Co z niego wynika?

Jakie konsekwencje niesie on za sobą i co właściwe powinieneś z nim zrobić?

Czym jest nakaz karny w Niemczech (Strafbefehl)

Jest to forma rozstrzygnięcia sprawy karnej prowadzonej w tzw. trybie nakazowym – jaśniej pisząc w trybie przyspieszonym i uproszczonym.

Postępowanie nakazowe to szczególny tryb karania za popełnienie na terenie Niemiec niektórych przestępstw, np. prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających, jazdy bez uprawnień czy ucieczki z miejsca wypadku.

O prowadzeniu sprawy w tym trybie decydują przede wszystkim względy ekonomiczne (jest szybciej i taniej).

W uproszczeniu tryb ten polega na tym, że sąd nie przeprowadza czasochłonnej i kosztownej rozprawy, a jedynie na podstawie materiałów zebranych przez prokuraturę wydaje orzeczenie w sprawie.

Nakaz karny wydawany jest więc przez sąd niejako na wniosek prokuratury.

W trybie tym nie odbywa się więc tradycyjne postępowanie przed sądem (z przesłuchaniem świadków, uzyskiwaniem opinii biegłego etc.). Gdy prokuratura, prowadząc przeciwko Tobie postępowanie karne uzna, że zebrane przez nią dowody w wystarczającym stopniu uzasadniają ukaranie Cię, to skieruje odpowiedni wniosek do sądu – a gdy sąd uzna taki wniosek za zasadny, zatwierdzi go wydając nakaz karny.

Z tego też powodu, w postępowaniu nakazowym nie zostaniesz wezwany na rozprawę w celu przesłuchania przez sąd – a o rozstrzygnięciu dowiesz się dopiero, gdy fizycznie otrzymasz nakaz karny.

Doręczenie nakazu karnego

Nakaz karny zostanie Ci doręczony drogą pocztową na wskazany przez Ciebie adres (w praktyce na taki, którym aktualnie dysponuje policja / prokuratura prowadząca sprawę karną przeciwko Tobie), względnie zostanie on doręczony Twojemu pełnomocnikowi do doręczeń w Niemczech (którego najczęściej nieświadomie ustanowisz podczas zatrzymania), a ten następnie prześle Ci go pocztą zwykłą na Twój adres (także polski).

Dzień doręczenia nakazu karnego jest niezwykle istotny, gdyż właśnie od tego dnia liczony jest termin uprawomocnienia się nakazu karnego / termin na wniesienie środka odwoławczego.

Konsekwencje wynikające z nakazu karnego

Ponieważ nakaz karny jest formą rozstrzygnięcia postępowania karnego – to raczej nic dobrego dla Ciebie w nim się znajdować nie będzie.

W nakazach karanych wydawanych w sprawach dotyczących jazdy po wpływem (alkoholu lub innych środków odurzających), jazdy bez uprawnień lub ucieczki z miejsca wypadku najczęstszymi sankcjami są:

W przypadku jazdy bez uprawnień nie grozi oczywiście utrata uprawnień do jazdy – bo tych się przecież nie ma. Tutaj poza wysoką grzywną jest jednak możliwe nałożenie lub wydłużenie okresu karencji na ich odzyskanie.

Powyższe nie wyklucza też oczywiście innych sankcji np. przepadku, konfiskaty.

W skrajnych przypadkach w nakazie karnym, możliwe jest także orzeczenie kary pozbawienia wolności do jednego roku w zawieszeniu.

Jak widzisz, mimo, że nakaz karny wydawany jest w trybie uproszczonym, to konsekwencje z niego wynikające mogą być bardzo dotkliwe i z całą pewnością nie wolno Ci go bagatelizować.

Nakaz karny – i o teraz?

Skoro już otrzymałeś nakaz karny to z pewnością zastanawiasz się co z nim zrobić?

Generalnie możliwości działania masz właściwie tylko dwie, tj. albo pogodzić się z losem i przyjąć nakaz karny na tzw. klatę, czyli zaakceptować go w całości albo się od niego odwołać.

Zatem zaakceptować czy odwoływać się?

Odpowiedź na to pytanie niestety nie jest łatwa – i zawsze trzeba ją rozpatrywać indywidualnie w odniesieniu do konkretnego przypadku.

Sam musisz wiedzieć na ile Twoje przewinienie było zawinione i czy są jakieś rozsądne argumenty na Twoją obronę, względnie czy z konsekwencjami wynikającymi z nakazu karnego będziesz mógł spokojnie żyć.

To co dla Ciebie jest korzystne, dla innej osoby będzie nie do przyjęcia i odwrotnie.

Niejednokrotnie taka decyzja będzie wymagała konsultacji z prawnikiem lub uzyskania pełnego wglądu w akta sprawy (co w praktyce i tak wiąże się z koniecznością zatrudnienia adwokata w Niemczech).

Aby Ci ten wybór nieco ułatwić – w kolejnych artykułach bardziej szczegółowo opiszę Ci z czym konkretnie wiąże się akceptacja nakazu karnego oraz jakie możliwości niesie za sobą odwołanie od nakazu karnego (złożenie sprzeciwu).

Zapraszam już wkrótce 😊

Listonosz zawsze puka dwa razy, najpierw do drzwi, a potem drugi raz 😊

Dowcip ten na pewno skojarzysz ze znanym filmem „The Postman Always Rings Twice” – choć przy oryginalnym tłumaczeniu jego tytułu byłby on pozbawiony sensu 😊

Dlatego mam też dla Ciebie drugą wersję…

Listonosz zawsze dzwoni dwa razy. Pierwszy raz, gdy jesteś w pracy, drugi, gdy korzystasz z łazienki 😊

Problematyka na czasie – zwłaszcza w okresie przedświątecznym, gdy poczta ma pełne ręce roboty.

Nie ma chyba nic bardziej wkurzającego, gdy w skrzynce pocztowej znajdziesz awizo z przesyłką poleconą do odbioru.

Zwłaszcza, gdy na upragnioną przesyłkę czekałeś długi czas, a pech chciał, że minąłeś się z listonoszem czy kurierem.

Teraz na dodatek czeka Cię nieplanowana wycieczka na pocztę po odbiór przesyłki, niecierpliwe czekanie w kolejce i nierzadko nerwy…

Pocztą możesz przecież otrzymać nie tylko kartki z życzeniami świątecznymi czy wymarzone produkty zakupione w sklepie internetowym, ale także mniej przyjemne treści…

Jeśli nic ostatnio nie zamawiałeś… to któż mógł do Ciebie wysłać list polecony?

Kartek świątecznych nie wysyła się przecież listem poleconym…

Zaraz, zaraz – przypominasz sobie pewne zdarzenie, gdy byłeś w pracy za granicą.

Nie, od tego czasu minęło już parę miesięcy i była cisza, to nie może być to.

W końcu to było tylko małe otarcie samochodu na parkingu, nikt tego nie widział…

Przecież odjechałeś od razu z parkingu…

Nie! To na pewno nie o to chodzi.

A może jednak?

Czekanie w kolejce dłuży się… masz wrażenie, że czas stanął w miejscu…

Przed Tobą jeszcze tylko jedna osoba w kolejce.

Świetnie, nie powinno potrwać to już zbyt długo i wreszcie odbierzesz swoją przesyłkę. Sprawa się wyjaśni i będzie po strachu.

Czekasz i czekasz…

No tak, tą ostatnią osobą przed Tobą w kolejce była starsza Pani, która akurat dziś postanowiła na poczcie zapłacić swoje miesięczne rachunki…

Dziś chyba nie jest Twój szczęśliwy dzień.

Czemu oni nie robią przelewów przez Internet, tylko zawsze płacą rachunki, gdy ja jestem w kolejce? – pomyślałeś.

Wreszcie jesteś przy okienku, podajesz awizo.

Pracownica poczty ospale zaczyna szukać listu… dwa razy dopytuje Cię o nazwisko, potem o adres. Niestety przesyłki znaleźć nie może…

– A kiedy Pan to awizo otrzymał? – pyta zrezygnowana.

– Wczoraj? Aha, to list musi gdzieś tu być…

– Ach, już wiem! Sprawdzę jeszcze w zagranicznych! – odpowiada.

– Mam! Wreszcie znalazłam! Polecony do Pana z Niemiec. – krzyczy z radością wracając ze złowrogo wyglądającą żółtą podłużną kopertę formatu DL.

Uśmiechasz się do niej niemrawo, jednak na sam widok tej koperty serce zaczyna Ci szybciej bić.

Kwitujesz i czym prędzej wychodzisz z poczty.

Wreszcie jesteś na świeżym powietrzu.

Bierzesz głęboki oddech i pospiesznie rozrywasz kopertę…

Z pewnością to jakieś pismo urzędowe – oceniasz na pierwszy rzut oka.

Widać jakiś herb, całość napisana w języku niemieckim.

Twoją uwagę od razu przykuwa napisany tłustym drukiem złowrogo brzmiący wyraz „Strafbefehl”, w dalszej treści rozpoznajesz jeszcze tylko liczby i pojedyncze słowa „9 Monate” i „2.400 Euro”.

Niestety nic z tego nie rozumiesz…

Co u diabła może to oznaczać? – zastanawiasz się w duchu.

Jeśli miałeś szczęście to dołączono także polskie tłumaczenie tego pisma albo przynajmniej informację o przysługujących Ci prawach.

Jeśli nie, to z pomocą internetowego tłumacza lub znajomego znającego język niemiecki z różnym skutkiem będziesz próbował dowiedzieć się co to za tajemnicze pismo otrzymałeś.

Być może ta potrzeba doprowadziła Cię także do mojego bloga 😊

Skoro tak, to teraz już wiesz, że tajemnicze pismo, które właśnie otrzymałeś z Niemiec, zatytułowane „Strafbefehl” to nakaz karny.

Skoro go otrzymałeś, to niestety nic dobrego z tego nie wynika.

Pociesz się, że na pewno nie byłeś jedyny.

Na szczęście konsekwencje wynikające z nakazu karnego nierzadko udaje się załagodzić.

O szczegółach przeczytasz w kolejnych artykułach na blogu 😊